Jak można było nie tak dawno przeczytać w Gazeta.pl prezes fundacji Wikimedia finansującej Wikipedię nie ma zamiaru poddać tej wirtualnej encyklopedii wymogom chińskiej cenzury. Nie chce „by widziano w nas drugiego Google’a”. Przyznam się, że nie jestem szczególnym pasjonatem Wikipedii. Może to jakieś nieuzasadnione zbączenie z mojej strony, ale przeszkadza mi brak autora, a ostrożność też nie zawadzi.