Na stołecznym rynku dominacja Google jest tak duża, że porównywanie wyników z innymi wyszukiwarkami jest zupełnie bezcelowe. Nie sądzę również, żeby ktokolwiek przy pozycjonowaniu w jakiś szczególny sposób przejmował się rozbieżnościami w wynikach wyszukiwania np.: Szukacza, NetSprintu czy Morfeo via Onet. Nie twierdzę, że wysoka pozycja w wspomnianych wyszukiwarkach nic nie znaczy, ale umówmy się – Google króluje. Przechodząc jednak do rzeczy.
Pierwsze pomocne narzędzie to Prase, porównujące równolegle wyniki Google, MSN i Yahoo. Drugie, nie mniej ciekawe to Yahoo vs Google pokazujące w postaci grafów, różnice w wynikach wyszukiwania. I na koniec, żonglująca wynikami wyszukiwarka FuzzFind.
A jak kogoś irytują interesujące go wyniki, zawsze może skorzystać z Yoople, mixu Google i Yahoo umożliwiającego na przestawianie wyników ręczną metodą ![]()